Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Stanowisko warszawskich komisji OZZ IP w sprawie 50. rocznicy czystki etnicznej dokonanej przez polskie władze w marcu 1968 roku

  • Dział: Dokumenty bieżące
"Masówka" w Nowej Hucie zwołana przez PZPR (1968) "Masówka" w Nowej Hucie zwołana przez PZPR (1968)

Rok 1968 jest na zachodzie symbolem buntu przeciwko skostniałemu kapitalizmowi i przywilejom elit bogacącym się na powojennym rozwoju gospodarczym. W Europie Wschodniej kojarzy się ze zrywem przeciwko socjalistycznym z nazwy i autorytarnym w praktyce reżimom. W Polsce, choć również kontestowano wówczas lojalne wobec Moskwy władze, polityczne znaczenie 1968 roku miało także mroczny wymiar. Była nim czystka etniczna - zgodnie z definicją Komisji Praw Człowieka ONZ tak właśnie należy określić wydarzenie z marca 1968 -  dokonana w wyniku dojścia do wielkich wpływów skrajnie prawicowej, antysemickiej frakcji PZPR. Ten neo-endecki nurt w łonie Partii symbolicznie i fizycznie domknął dzieła zniszczenia życia żydowskiego w Polsce. Zniszczenie to zostało zapoczątkowane przez antysemityzm polskich elit, przedwojenne pogromy i systemową dyskryminację w II RP, a osiągnęło swoje apogeum w czasach Zagłady dokonanej przez nazistowskich okupantów przy wsparciu lub bierności dużej części polskiego społeczeństwa, objęło wszystkie klasy społeczne. W marcu 1968 z Polski wygnano nie tylko przedstawicieli i przedstawicielki żydowskich elit, jak przedstawiają to współcześni polscy antysemici i antysemitki. Nie był to także wyłącznie efekt "rozgrywek w aparacie władzy". W obronie wypędzanych manifestowali nie tylko ludzie kultury i nauki, ale też tysiące robotników oraz robotnic.

Dzisiaj, 50 lat po tym, jak kilkanaście tysięcy kobiet i mężczyzn żydowskiego pochodzenia zmuszono do „emigracji marcowej”, będącej eufemistyczną nazwą-przykrywką zbrodniczego wypędzenia, faszystowska przemoc do Żydów i Żydówek znów nabiera wiatru w żagle. Antysemici i antysemitki ponownie są otwarcie akceptowani w polityce, życiu gospodarczym i kulturalnym. Z jeszcze większą pewnością niż wcześniej zasiadają w parlamencie i instytucjach państwowych, które codziennie mają wpływ na nasze życie. Przekonując, że chodzi tylko o niezgodę na używanie określenia „polskie obozy śmierci”, pchają naprzód ultranacjonalistyczny projekt oparty na ksenofobii, pogardzie, męskiej sile i tandetnej moralistyce. 

Marzec 1968 ostatecznie pogrzebał nadzieje Października 1956 na oddolnie organizowaną sprawiedliwą kontrolę społeczną nad życiem politycznym, administracją, edukacją, produkcją dóbr i usługami. Antystalinowski zwrot w PZPR, który przyniósł nieco więcej demokracji,  trwał krótko, a następnie przemienił się w piekło tych, którzy przetrwali Zagładę. Od 1967 roku, a więc od wybuchu wojny izraelsko-arabskiej, w pogromowej atmosferze, urządzano na środowiska żydowskie nagonkę w iście nazistowskim stylu: miały one reprezentować uprzywilejowanych, bogatych, podstępnych i antypolskich spiskowców. Czym różni się ten dyskurs od dzisiejszych wystąpień faszystów, którzy nawet swych protektorów politycznych gotowi są atakować jako żydowskich zdrajców, gdy postępują nie po ich myśli? „Zdejmij jarmułkę, podpisz ustawę” (ONR pod Pałacem Prezydenckim), kwiaty na grobie kolaborantów Hitlera w 2018 roku (Morawiecki oddający hołd członkom Brygady Świętokrzyskiej NSZ)? 

Wielu Żydów i Żydówek wsiadających do pociągów na warszawskim Dworcu Gdańskim w 1968 roku porównywało ten moment do załadunku ich przerażonych przodków do bydlęcych wagonów, którymi jechali do katorżniczej pracy i komór gazowych w nazistowskich obozach. Jednak później w polskim społeczeństwie rozpowszechniło się przeświadczenie, że zmuszeni do wyjazdu i pozbawieni polskiego obywatelstwa Żydzi i Żydówki doświadczyli szczęścia, bowiem opuścili autorytarną PRL na rzecz zasobniejszych i demokratycznych krajów zachodu. Takie słowa padały również z ust przedstawicieli i przedstawicielek „elit demokratycznych”, deklarujących się jako filosemickie. 

Nigdy nie było i nie będzie pozytywnych skutków jakiejkolwiek czystki etnicznej.  Antysemityzm nigdy nie przyniósł i nie przyniesie wyzwolenia pracownikom i pracownicom. Polska islamofobia, ukrainofobia, rusofobia i germanofobia znów idą w parze z antysemityzmem, lecz napotkają jednoznaczny opór.  

Antyfaszyści i antyfaszystki nie pozwolą, aby po Auschwitz i Dworcu Gdańskim dzisiejsza Polska stała się kolejną odsłoną antysemickiej nagonki . Wiemy, że nigdy nie udało się pogrzebać antyżydowskich nastrojów w tym kraju, a potomkowie i potomkinie szmalcowników i złodziei żydowskiego mienia zrobią wiele, aby zafałszować historię. Jednak ci i te, które dziś symbolicznie kontynuują haniebną przemoc władzy przedwojennej i tej, która w 1968 roku rozpędzała antyrządowe demonstracje rękami lojalnych wobec niej zbirów mogą być pewne, że my nie będziemy tchórzliwie stać z boku. 

Faszyzm nie przejdzie!

Warszawska Komisja Środowiskowa OZZ IP

Komisja Pracujących w Organizacjach Pozarządowych OZZ IP