Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Poznań: Stanowisko IP przy HCP SA

Dyrekcja HCP S.A. celowo prowadzi politykę dezinformacji przedstawiając mediom, a za ich pośrednictwem załodze i całej opinii publicznej, coraz to nowe koncepcje „ratowania” zakładów Cegielskiego. Sprowadzają się one przede wszystkim do powtarzania tezy o konieczności zwolnienia różnych grup zawodowych w HCP S.A. lub cięcia wynagrodzeń.

Stanowisko Komisji Międzyzakładowej OZZ Inicjatywa Pracownicza przy HCP S.A., 7 maja 2009 r.

Dyrekcja HCP S.A. celowo prowadzi politykę dezinformacji przedstawiając mediom, a za ich pośrednictwem załodze i całej opinii publicznej, coraz to nowe koncepcje „ratowania” zakładów Cegielskiego. Sprowadzają się one przede wszystkim do powtarzania tezy o konieczności zwolnienia różnych grup zawodowych w HCP S.A. lub cięcia wynagrodzeń. W 2009 roku najpierw ukazały się informacje prasowe o konieczności zwolnienia „białych kołnierzyków”, niedługo potem w prasie pisano jednak o zwolnieniach pracowników produkcyjnych i wreszcie pojawiła się informacja, że zwolnień nie będzie, ale zostanie wprowadzony czterodniowy tydzień pracy, co oznaczałoby cięcia pensji o ok. 20%. Wszystkie te informacje przedstawiane były jako pewniki i wszystkie ostatecznie okazały się nieprawdziwe.

Za politykę dezinformacji, mającą na celu szerzenie uczucia niepewności i lęku wśród pracowników o swoje miejsca pracy i zarobki i tym sposobem zmuszenia ich do uległości wobec dyrekcji, ponosi odpowiedzialność Bogdan Klepas, pełnomocnik Prezesa Wiatra ds. kontaktów społecznych, a wcześniej były szef wielkopolskiej Solidarności.

Inicjatywa Pracownicza w związku z powyższym żąda natychmiastowego odwołania Bogdana Klepasa.

Do mediów apelujemy o nie uleganie propagandzie prowadzonej przez dyrekcję HCP, bo prowadzi to do utraty Waszej wiarygodności w oczach nie tylko pracowników HCP, ale całego społeczeństwa.

Wcześniejsze deklaracje dyrekcji o zamiarze zwolnienia pracowników czy obniżaniu zarobków nie miały kompletnie żadnego uzasadnienia. Na ostatnim swoim posiedzeniu Rada Nadzorcza jednoznacznie stwierdziła, że nie ma podstaw do zwolnień grupowych.  Projekt natomiast czterodniowego tygodnia pracy to pomysł prezesa Wiatra i jego otocznia. To był element jego własnej kampanii przed wyborami nowego Zarządu HCP w czerwcu tego roku. Wiatr chce się pokazać jako energiczny zarządca i działa jak typowy menedżer-liberał: obcinając pensje i strasząc zwolnieniami. Tymczasem kwestia zdobywania nowych zleceń i przeprofilowania produkcji kompletnie kuleje. Obecna ekipa prezesa Wiatra nie daje sobie z tym problemem kompletnie rady. Marnowany jest czas.

Zakłady Cegielskiego mają pełen portfel zamówień na rok 2009 i prawie pełen na rok 2010, chociaż negocjacje trwają i liczba ta może być większa. Nie jest przesądzone jak duża będzie produkcja w 2010 roku, ale zadaniem dyrekcji jest szukanie zleceń. Biorąc zatem pod uwagę dzisiejszą produkcję i obecnie, zatwierdzone przez zarząd i Radę Nadzorczą, plany produkcyjne, nie ma powodów, ani do zwolnień, ani do obniżania pensji!

Wbrew temu co się pisze, póki co ludzi do pracy w HCP jest za mało, a nie za dużo. Świadczy o tym m.in. liczba nadgodzin w 2008 roku, których  wykonano 117 tys. Oznacza to brak w HCP S.A. ok. 65 pełnoetatowych pracowników (niedobór na poziomie ok. 4% zatrudnienia). Jeżeli istnieją podobne plany produkcyjne na rok 2009 i 2010 (mniej więcej na tym poziomie co w roku 2008), o redukcji zatrudnienia nie może zatem być mowy. Jeszcze w styczniu dyrektorzy niektórych fabryk wnioskowali o nadgodziny na I kwartał 2009 r., potem nagle się okazało, że konieczne są zwolnienia i redukcja czasu pracy. O co w tym wszystkim zatem chodzi?

Trzeba stwierdzić jasno, że o ile w 2008 roku łącznie wyrobiono 117 tys. nadgodzin, to do chwili obecnej mieliśmy jedynie 3 tys. godzin postojowych (dane za pierwszy kwartał 2009). A ich pojawienie się to wady w planowaniu produkcji, a nie w przeroście zatrudnienia. Pojawiają się one zazwyczaj na początku niemal każdego roku (podobnie było w 2008 r.) i nowego cyklu produkcyjnego, a z biegiem czasu okazuje się, że potrzebne są nadgodziny dla wyrobienia zamówień. Plan wprowadzenia czterodniowego tygodnia pracy, gdyby został wprowadzony, a jak wiemy dyrekcja się z niego wycofała, mógł skutkować ponownym wzrostem ilości nadgodzin w III i IV kwartale 2009 roku. Cegielski jako zakład więcej by wówczas stracił niż zyskał.

Wszystkie te informacje są ukrywane przed pracownikami i opinią publiczną.

Z całą pewnością Cegielski potrzebuje konkretnego planu rozwoju. Niestety obowiązująca obecnie strategia działania dyrekcji firmy nie daje nadziei na pozytywne przekształcenia. Załoga widzi możliwości rozwoju przede wszystkim w zmianie produktu, częściowym przynajmniej odejściu od produkcji na rzecz stoczni i rozpoczęciu produkcji silników energii ekologicznej: wiatraki czy silniki na biogaz.

Tak jak w latach 20. XX wieku Cegielski przechodził zmianę z produkcji sprzętu rolniczego na pojazdy szynowe i obrabiarki, a później w latach 60. kolejną transformację rozpoczynając produkcję silników okrętowych, tak i teraz potrzebne jest zainteresowanie i silny impuls ze strony państwa. Na przestrzeni swojego istnienia, a także w ostatnich 20 latach, Cegielski przynosił państwu konkretne korzyści, nie tylko pod postacią zysków, ale także płaconych podatków. Poważne straty Cegielski zanotował w latach 2001-2003, na skutek błędnych decyzji dotyczący prywatyzacji przemysłu stoczniowego. To prywatne stocznie pociągnęły Cegielskiego „na dno” nie płacą za dostarczone (często pod naciskiem państwa) silniki. Więcej: Cegielski przynosił też poważne dochody prywatnym zachodnim korporacjom płacąc za licencje. Pracownicy Cegielskiego nie rozumieją dlaczego np. rząd niemiecki może wspomagać Volkswagena, a polski nie może wspomagać przemysłu stoczniowego, nie może wspomóc Cegielskiego; dlaczego z pomocy publicznej korzystają unijne banki, a nie może przemysł.

Żądamy od rządu konkretnego planu działania, ale polegającego na rozwoju, a nie niszczeniu polskiego przemysłu.

Inicjatywa Pracownicza

Powrót na górę