Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Za cięcia w warszawskiej edukacji zapłacimy wszyscy

edu6
Organizujmy się i walczmy!

Stanowisko Warszawskiej Komisji Środowiskowej OZZ Inicjatywa Pracownicza ws. cięć w stołecznej edukacji.

Po raz kolejny warszawską edukację czekają cięcia i „oszczędności”. W ubiegłym roku, w części dzielnic rządząca stolicą Platforma Obywatelska doprowadziła do prywatyzacji stołówek szkolnych, która spowodowała wzrost opłat za obiady, zwolnienia kucharek i zatrudnienie w ich miejsce prywatnych firm cateringowych (albo zmuszenia kucharek do fikcyjnego „samo zatrudnienia”). W tym roku, Biuro Edukacji Urzędu Miasta domaga się od dyrekcji szkół i przedszkoli ograniczenia etatów woźnych i personelu administracyjnego, skrócenia etatów nauczycieli i nauczycielek oraz zwiększenia liczebności klas szkolnych i grup przedszkolnych.

Oszczędności te oznaczają dla personelu szkół i przedszkoli zwolnienia i krótszy czas pracy (za mniejszą pensję), a dla dzieci i rodziców – obniżenie standardów edukacji oraz narażenie dzieci na niebezpieczeństwo pozostawania bez wykwalifikowanej opieki. Dyrektor Biura Edukacji – Joanna Gospodarczyk, uzasadnia o wszystko tym, że w „innych miastach wskaźniki organizacji i zatrudnienia są niższe niż w Warszawie”. Stołeczną edukację czekają więc cięcia, ponieważ są miasta, gdzie zatrudnia się mniejszą liczbę pracowników i pracownic szkół i przedszkoli oraz obciąża je cięższą pracą! To chyba najbardziej bezczelne i absurdalne tłumaczenie „oszczędności”, jakie wymyślili do tej pory urzędnicy Platformy Obywatelskiej.

Władze miasta z jednej strony domagają się oszczędności w oświacie, a z drugiej lekką ręką przeznaczają miliony z publicznych pieniędzy na czysto rozrywkowe inwestycje w rodzaju Stadionu Legii (500 mln z kasy miasta), Parku Fontann (11,6 mln), czy imprezy sylwestrowej (3,6 mln). Hanna Gronkiewicz-Waltz nie oszczędza także na gadżetach i prezentach – w najbliższym czasie planuje przeznaczyć 1 milion zł na chromowane pióra wieczne, parasolki, pluszowe piórniki, zestawy porcelany oraz metalowe kompasy, które będą „wykorzystane w konkursach organizowanych przez władze miasta”. Co ważne, administracja Hanny Gronkiewicz-Waltz odmawia także podania do publicznej informacji wyliczeń ile uda jej się „zaoszczędzić” na planowanych cięciach. W ten sposób unika dyskusji o racjonalności miejskiej polityki PO.

Władze Warszawy regularnie szukają oszczędności w edukacji i mieszkaniowym zasobie miasta, podnoszą ceny biletów  komunikacji miejskiej i tną albo „racjonalizują” wydatki na usługi publiczne. Nie są jednak tak samo chętne do cięć w wydatkach na imprezy, promocję miasta, czy pensje dyrektorów biur Urzędu Miasta. Cięcia odczuwają więc tylko „zwykli mieszkańcy” – ci, którzy i które korzystają z miejskich przedszkoli i szkół, jeżdżą do pracy komunikacją publiczną, czy starają się o lokal komunalny bo nie stać ich na kredyt lub wynajem mieszkania na rynku.

Plany cięć już wywołały protesty rodziców i związków zawodowych pracowników i pracownic oświaty – 29 kwietnia ponad 250 osób pikietowało Biur Edukacji; Stowarzyszenie Warszawa Społeczna i Związek Nauczycielstwa Polskiego w przeciągu czterech dni poprzedzających długi weekend majowy zebrały ponad 11 tysięcy podpisów pod sprzeciwem wobec głównych założeń „reformy”, które zostały następnie złożone w Biurze Edukacji; wreszcie, 9 maja odbył się protest podczas Sesji Rady Warszawy podczas którego przedstawiono Radnym krytykę planowanych cięć.

Wszystkie te dotychczasowe protesty nie spotkały się z praktycznie żadnym odzewem ze strony władz miasta – zignorowano zarówno podpisy, jak i głos „strony społecznej” podczas Rady Warszawy. Rządząca Warszawą Platforma Obywatelska czuje się silna, i w swojej arogancji liczy na to, że protest nie wyjdzie poza petycje i sporadyczne demonstracje, które skończą się wraz z końcem roku szkolnego. Aby wstrząsnąć rządzącymi i powstrzymać cięcia, musimy rozszerzyć dotychczasowe formy protestu. Pracownicy i pracownice oświaty mają w ręku dotkliwą dla władz broń, jaką jest strajk, a wszyscy mieszkańcy Warszawy sprzeciwiający się cięciom mogą wzmocnić protest sięgając po okupację biur i  placówek Urzędu Miasta czy spróbować odwołać władze miasta.

Rada i Urząd Warszawy od lat lekceważą „spokojne” protesty – niezależnie od tego czy są one prowadzone przez lokatorów reprywatyzowanych kamienic, osoby sprzeciwiające się podwyżkom cen biletów ZTM, czy personel oświaty bądź rodziców. Swoje aspołeczne reformy wycofują dopiero, gdy zetkną się z radykalniejszymi protestami.

Dlatego też, Warszawska Komisja Środowiskowa OZZ Inicjatywa Pracownicza (która w pełni popiera wszystkie protesty przeciwko oszczędnościom w usługach publicznych):

Zachęca pracownice i pracowników oświaty, którzy/które nie są zrzeszeni/zrzeszone w związkach zawodowych do zakładania komisji zakładowych i międzyzakładowych OZZ IP!


Apeluje do warszawskich struktur związków zawodowych zrzeszających pracowników i pracownice oświaty o podjęcie przygotowań do strajku przeciwko cięciom!

W pełni popiera pomysły rozpoczęcia działań zmierzających do odwołania władz Warszawy!

Nie możemy zgodzić się na wliczanie nas w bilans oszczędności, ani ponosić społecznych kosztów rozrzutności i niegospodarności władz! Naszą odpowiedzią na cięcia powinien być wspólny opór!

Jeżeli chcesz założyć komisję w swoim zakładzie pracy napisz do nas na:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Powrót na górę