Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Pracownicze Plany Kapitałowe - od kiedy, dla kogo?

Od początku lipca w firmach zatrudniających 250 i więcej pracowników zostaną wprowadzone Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK). Program będzie wprowadzany stopniowo, docelowo obejmie on wszystkich pracowników w styczniu 2021 roku. Pracownicze Plany Kapitałowe są programem oszczędnościowym mocno przypominającym OFE, jednakże w tym wypadku ich charakter jest teoretycznie dobrowolny. PPK nie są programem emerytalnym w ścisłym tego słowa znaczeniu - środki są prywatne, mogą być użyte przed osiągnięciem wieku emerytalnego i mogą być dziedziczone.

W przypadku osób między 18, a 55 rokiem życia dobrowolność sprowadza się do możliwości wypisania się z programu. Oznacza to, że każda osoba z automatu jest zapisana do PPK, ma jednak prawo zrezygnować z programu składając pisemne oświadczenie. Oświadczenie o rezygnacji z PPK należy składać przy każdej zmianie pracy, oraz regularnie co 4 lata. Z kolei osoby między 55, a 70 rokiem życia będą mogły oszczędzać w PPK, o ile złożą oświadczenie o takiej woli.

PPK nie są typowym programem emerytalnym - w przeciwieństwie do OFE środki do PPK nie są potrącane ze składki emerytalnej, tylko bezpośrednio z wynagrodzenia. Przystąpienie do PPK będzie więc wiązać się z uszczupleniem pensji. Potrącona część będzie stanowić 2% wynagrodzenia brutto. Rząd od tej kwoty oferuje ulgę ZUS i ulgę podatkową (kwota ta będzie traktowana jako koszt uzyskania przychodu). Dodatkowo możemy dobrowolnie zgłosić, że chcemy wpłacać więcej - wówczas do programu trafi kolejne 2% (obie kwoty obliczane z kwoty brutto). Ze strony pracodawcy PPK jest obowiązkowe, pracodawca będzie wpłacał 1,5% wynagrodzenia, plus dodatkowo (dobrowolnie) 2,5%. Oprócz tego państwo oferuje składkę powitalną 250 zł i dopłaca do programu 240 zł rocznie, jeśli suma wpłat w danym roku będzie wynosić co najmniej 6-krotność składki od najniższego wynagrodzenia.

Jak ma to działać w praktyce? Przykładowo - Zarabiając 2100 zł brutto i przeznaczając 2% swojej pensji zostanie nam potrącone 42 zł. Ze strony pracodawcy do funduszu trafi 31,50 zł. Przyjmując, że nasza pensja się nie zmieni, po 25 latach powinniśmy zebrać w sumie 28 300 zł. Tyle uzbieramy z samych naszych wpłat. Program nie ma żadnej gwarancji zysku, przy założeniu stopy zwrotu na poziomie 3,5% (stopa zwrotu nieco ponad aktualnym poziomem oprocentowania obligacji skarbowych i lokat bankowych) zgromadzimy na koncie około 45 000 zł. Po osiągnięciu 60 roku życia będzie można jednorazowo wypłacić 25% zebranych środków, czyli 11 tys. zł, a następnie przez 10 lat w miesięcznych transzach otrzymywalibyśmy 275 zł.

Program teoretycznie można przerwać w każdym momencie, liczyć się jednak trzeba z utratą bonusów dodanych przez państwo. Do kieszeni trafi całość naszych wpłat, oraz 70% kwoty przekazanej przez pracodawcę. Pozostała część trafi do ZUS. Od pieniędzy które otrzymaliśmy z rezygnacji z PPK zostanie nam naliczony podatek dochodowy.

Pieniądze zgromadzone w PPK można wykorzystać również jako wkład własny przy finansowaniu kredytu hipotecznego, jako swego rodzaju nieoprocentowaną pożyczkę. Skorzystać z takiej opcji będzie można przed osiągnięciem 45 roku życia i wykorzystać nawet 100% zgromadzonego kapitału. Będzie trzeba go zwrócić w całości w ciągu 20 lat. Tego typu wypłaty będzie można dokonać tylko raz. Oprócz tego środki z PPK będzie można wypłacić w wysokości 25% zgromadzonej kwoty w wypadku ciężkiej choroby.

Wraz z wprowadzeniem PPK związki zawodowe otrzymują kompetencję dającą możliwość wyboru instytucji zarządzającej. Prawo do tego rodzaju konsultacji mają również związki niereprezentatywne. W wypadku braku porozumienia organizacji związkowych, bądź niedotrzymania terminów, pracodawca sam wskazuje fundusz do którego zostaną skierowane pieniądze.

Pracownicze Plany Kapitałowe są produktem, który budzi mieszane uczucia. Z jednej strony jest to kiepska hybryda programu oszczędnościowego i emerytalnego, w której potrącenie miesięczne jest dość niskie. W razie nagłej potrzeby, bądź przy zakupie mieszkania, mogą to być pieniądze które realnie wpłyną na czyjąś sytuację materialną. Z drugiej strony nie należy zapominać, że projekt ten z punktu widzenia systemu emerytalnego jest kompletnie nieracjonalny - nie ma ŻADNYCH gwarancji na to, że fundusze wypracują zysk. Przez to trudno powiedzieć by w jakikolwiek sposób zabezpieczał przyszłych emerytów. Bez wątpienia jednak jest to świetny produkt dla spółek które będą tymi środkami zarządzać - nie ponoszą one żadnego ryzyka, natomiast biorąc pod uwagę liczność grupy, którą docelowo ten program ma objąć, opłaty za zarządzanie (pobierane oczywiście od całkowitej wartości zgromadzonych środków, a nie od wypracowanego zysku) mogą sumarycznie okazać się bardzo lukratywne. Natomiast co do kompetencji nadanej organizacjom związkowym - równie dobrze mogłoby jej nie być, ponieważ wybór funduszu odbywać się będzie „w ciemno”, w oparciu o informacje marketingowe. Pod pewnymi względami do PPK warto się zapisać (ale nie należy spodziewać się po nich za wiele) – choć program ten wyprowadza wedle szacunków około 4 mld zł z budżetu państwa rocznie, dla indywidualnego pracownika może okazać się w niektórych wypadkach korzystny.

Patrząc ze społecznego punktu widzenia, należy ten program nazwać wprost kolejną odsłoną prywatyzacji emerytur. PPK ma tę samą wadę co każdy inny prywatny system emerytalny - pieniądze mogą się w nim skończyć i możemy zostać z marnymi środkami do życia. Ruch pracowniczy powinien walczyć o utrzymanie społecznego charakteru emerytur i trzymanie ich organizacji jak najdalej od rynków kapitałowych. Kwestią sporną pozostaje, czy system powinien być oparty o gwarantowane świadczenie (czyli tak, jak przed reformą ZUS z 1999 roku), czy też o system emerytury obywatelskiej finansowany bezpośrednio z budżetu państwa. Obecny system oparty o gwarantowaną składkę (nasza emerytura jest proporcjonalna do tego, ile przez lata zgromadzimy oszczędności na koncie w ZUS) rozmija się ze społeczną rzeczywistością – plaga umów śmieciowych pozbawiała i pozbawia nadal pracowników oszczędności emerytalnych, czego wynikiem będzie bardzo niska proporcja otrzymywanej emerytury do ostatniej otrzymanej pensji (tzw. stopa zastąpienia). Wprowadzenie PPK być może złagodzi części pracowników (część może również stracić) przejście na niską emeryturę, ale z całą pewnością nie można stwierdzić że jest to uzdrowienie polskiego systemu emerytalnego. Warunkiem do tego koniecznym jest odcięcie systemu od spekulacji rynkowej. Społeczeństwo nie dorobi się stabilnego i sprawiedliwego systemu emerytalnego, dopóki pieczę nad nim będą sprawować bankierzy.

Wojciech Nadgłowski

Powrót na górę