Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Solidarność i skrajna prawica

  • Dział: Polityka
Prawicowe sympatie znacznej części działaczy NSZZ Solidarność nie są dla nikogo zaskoczeniem. Dobrze widoczne jest zbliżenie związku i partii Jarosława Kaczyńskiego – PiS. Jednak wraz z narastającymi tendencjami autorytarnymi i nacjonalistycznymi w polskiej polityce, coraz więcej regionów tego związku współpracuje także z przedstawicielami skrajnej prawicy.

Przykładowo od kilku lat rzeszowska NSZZ Solidarność wraz z nacjonalistami z Narodowego Rzeszowa organizują wspólnie demonstracje, pikiety i spotkania. Członkowie, barwy i symbole obu organizacji towarzyszą sobie na plakatach i zdjęciach. Jak widać ludziom Solidarności nie przeszkadzają krzyże celtyckie i rasistowskie hasła nacjonalistów.

rzeszow15grudnia-plakat2Także w Częstochowie, Lublinie i Gorzowie (a ostatnio także Region Mazowsze - Oddział Ciechanów udostępnił swoją salę na spotkanie z przedstawicielami tzw. Ruchu Narodowego – przyp. red.) związkowcy spod znaku Solidarności dołączyli do skrajnie prawicowych szeregów.
Przykładowo Jarosław Porwich jest wieloletnim działaczem gorzowskiej Solidarności, którego opozycyjny rodowód sięga lat 80, kiedy to udzielał się w szeregach Ruchu Młodzieży Niezależnej. Dziś jest członkiem regionalnych elit władzy. Od 2006 przewodniczy gorzowskiemu regionowi NSZZ Solidarność. To jeden ze słabszych ilościowo i mało angażujących się w walki pracownicze ośrodków tego związku. Być może ten fakt jest powodem ścisłej współpracy związku ze środowiskiem radykalnie prawicowych kibiców klubu żużlowego Stal Gorzów, sterowanych przez działaczy faszyzującego Narodowego Odrodzenia Polski. Gorzowskie organizacje kibicowsko - nacjonalistyczne są znane w całej Polsce z szerzenia rasistowskich i antysemickich haseł oraz wyjątkowej brutalności. Może przez to, działacze tutejszego związku czują się silniejsi.
Ścisła współpraca obu środowisk została szerzej ujawniona przez lokalne media po Marszu Niepodległości w 2011 r., kiedy stowarzyszenie Stalowcy oficjalnie podziękowało na swojej stronie internetowej za dofinansowanie przejazdu regionowi gorzowskiego NSZZ Solidarność. Równocześnie odbywały się też w Gorzowie wspólne marsze i demonstracje kibiców i związkowców. 26 marca 2013 na antyrządowy wiec mający wesprzeć strajk generalny na Górnym Śląsku organizowany przez gorzowską Solidarność, zostali zaproszeni między innymi działacze jawnie faszyzującego Narodowego Odrodzenia Polski, którzy zasypali wszystkich swoimi ulotkami.

W wypowiedzi dla gorzowskiej Gazety Wyborczej (21 listopada 2011) Jarosław Porwich oficjalnie przyznał się do współpracy ze skrajną prawicą i nie widział w tym nic złego. Według niego to tylko wspieranie patriotycznej młodzieży. Powiedział: ,,Pracowników wspieramy w wystarczającym stopniu, ale mamy też inne obowiązki, które z tym nie kolidują.” Każdy kto zna realia gorzowskie - choćby sprawę sześcioletniej walki o zaległe wypłaty dla byłych pracowników kostrzyńskiego szpitala, gdzie problem dotyczy ponad 300 osób, w tym 80 członków Solidarności – wie, jak nikłe jest w tym przypadku zaangażowanie regionu gorzowskiego. W zasadzie wsparcie ograniczyło się przez te lata tylko do medialnych występów przewodniczącego w lokalnej telewizji lubuskiej i Radiu Zachód.

W wywiadzie dla TVP Gorzów po ostatnim warszawskim Marszu Niepodległości, Jarosław Porwich podjął się obrony organizatorów tego przedsięwzięcia. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku grupa osób utożsamiających się z Marszem dokonała brutalnego ataku na udzielające pomocy eksmitowanym i imigrantom – warszawskie skłoty Przychodnię i Syrenę, podpaliła instalację artystyczną „Tęcza” oraz próbowała zaatakować rosyjską ambasadę. Bilans tej hucpy to co najmniej 120 tysięcy złotych strat, 13 zniszczonych samochodów i wiele rannych osób. Naszym zdaniem po obejrzeniu tego wywiadu można było odnieść wrażenie, że dziennikarz nie rozmawiał z działaczem związkowym, lecz z kolejnym z lokalnych liderów skrajnej prawicy wspierającym nacjonalizm czyniąc to pod osłoną pochwały dla patriotycznych wartości.

Zarówno Jarosław Porwich, jak i jemu podobni wiele ryzykują. W szeregach Solidarności wciąż jest duże grono osób niepopierających ani polityki Jarosława Kaczyńskiego, ani tym bardziej wyczynów polskiej skrajnej prawicy wprost odwołującej się do tendencji autorytarnych. Historia nie raz dobitnie pokazała, że ten kierunek stanowi nic więcej jak tylko poważne zagrożenie dla pracowników i ich niezależnych zrzeszeń. Jeszcze gorszy może to przynieść uszczerbek na międzynarodowym wizerunku Solidarności. Zdecydowana większość zachodnich związków zawodowych nie toleruje bowiem współpracy organizacji pracowniczych z autorytarną prawicą.

Artykuł ukazał się pierwotnie w 39 numerze biuletynu "Inicjatywa Pracownicza".