Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Przejmowanie fabryk w Argentynie

Korzeni zjawiska, które chcę udokumentować można doszukać się w procesie demontażu struktury produkcyjnej, rozpoczętym wraz z zamachem stanu 24 marca 1976 roku. Dyktatura wojskowa rozwiązała partie polityczne, związki zawodowe, organizacje ludowe, gazety i inne formy ekspresji ludzkiej aktywności umysłowej. Robotnicy, delegaci związków, aktywiści, przywódcy, studenci, dziennikarze, artyści, naukowcy, zwykli mężczyźni i kobiety byli prześladowani i zabijani; porywano nawet dzieci. Tortury i zabójstwa miały zniszczyć znaczenie słowa godność.

Ale Proceso de Reorganización Nacional (Proces Narodowej Reorganizacji) nie byłby kompletny bez kasacji, pośród innych praw, prawa do godnej pracy dla wszystkich.

W ten sposób zmieniono system ekonomiczny, w którym zastępowano import, na ten, gdzie finansowa wartość kapitału zawsze przeważa.

Nasz zagraniczny dług wzrósł do niewiarygodnych rozmiarów dzięki Domingo Felipe Cavallo (Minister Pracy), który upublicznił dług prowadzony przez firmy prywatne za granicą. I jeśli dodamy do tego otwarcie się na import, dostrzeżemy wkład wojskowego rządu w rozwój zdolności produkcyjnej narodu. Za demokracji ludzie ani nie jedli, ani nie mieli dostępu do edukacji, ani nie zmieniała się ich pozycja społeczna. (Slogan używany w kampanii prezydenckiej podczas pierwszych demokratycznych wyborów po zamachu stanu w 1976 roku).

Szersze otwarcie się na import, niższe premie eksportowe i zrównanie peso z dolarem w proporcji 1:1 doprowadziło do fikcyjnej "rewolucji produktywności" napędzanej przez prezydenta Menema. (Podczas kampanii wyborczej, po której został wybrany na urząd prezydenta w 1989 r., Carlom Menem obiecał dokonać rewolucji we wszystkich branżach przemysłowych w Argentynie). Prywatyzacja (wody, energii, telefonii, kanałów telewizyjnych itd.) ostatecznie przemieniła usługi, które powinny być konstytucyjnym prawem w "bardzo zyskowny interes". I co więcej, pieniądze pochodzące z prywatyzacji nie tylko pozwoliły ówczesnym złodziejom zostać królami, ale również wzmocniły pewność siebie naszych wierzycieli, przez co mogliśmy powiększyć nasz dług zagraniczny do poziomów nie do wyobrażenia.

Wynikiem tego było bezbronne państwo z wielkim długiem, niezdolne do poradzenia sobie z problemem rosnącego bezrobocia.

Gdy już sprywatyzowano absolutnie wszystko, wtedy rząd zdecydował się wykorzystać oszczędności tych, którzy jeszcze wciąż oszczędzali i łamiąc reguły zdrowego rozsądku nigdy nie dobrał się do kieszeni grubych ryb. ("Corralito", grudzień 2001).

Próbując sprostać beznadziejnej sytuacji bezrobotni oraz pracujący robotnicy zaczęli się organizować: blokując drogi i ulice, żądając tego, co uważali za sprawiedliwe, gromadząc się w sąsiedzkich stowarzyszeniach, domagając się na własność ziemi na której żyli i pracowali, przejmując fabryki. W ten sposób próbowali przywrócić życie GODNOŚCI, którą niektórzy zdążyli już pogrzebać.

Fragment wstępu do albumu dokumentującego proces przejmowania fabryk w Argentynie, opublikowanego w 2007 r. przez Kooperatywę drukarską Chilavert.
Powrót na górę