EN/DE/FR УКР/РУС KONTAKT

Warszawa: IP broni bazaru Banacha!

Dlaczego komisja środowiskowa Inicjatywy Pracowniczej postanowiła bronić Bazaru Banacha? Targowisko Banacha na warszawskiej Ochocie położone w sercu dzielnicy u zbiegu dwóch ważnych ulic Grójeckiej i Banacha przez lata stało się nie tylko ważnym miejscem handlowym, ale przede wszystkim pełni ważną funkcję społeczna. Jest to jedno z nielicznych miejsc w Warszawie, gdzie możliwy jest jeszcze bezpośredni kontakt między producentem a konsumentem żywności.

To na dawnej części bazaru, zwanej Zieleniakiem, od pokoleń swoje produkty sprzedają okoliczni rolnicy, a mieszkańcy Ochoty oraz innych często nawet odległych dzielnic Warszawy, mają tu swoich ulubionych i zaprzyjaźnionych sprzedawców. Bazar dla wielu osób jest jedynym miejscem utrzymania, oprócz  kupców z prawdziwego zdarzenia można tu spotkać typowe starowinki oferujące zebrane przez siebie jagody i chociaż dwa pęczki pietruszki z przydomowego ogródka. Również wśród klientów jest wiele starszych osób, dla których tanie produkty pozwalają przeżyć ze zbyt niskich rent i emerytur. Ale wśród odwiedzających bazar nie brakuje też młodych osób, dla których bazar jest znakomitą alternatywą wobec supermarketów i centrów handlowych. Gdy kończy się dzień handlowy i zapada zmrok bazar żywi też tych najuboższych, ludzi jakby wstydzących się swojego braku pieniędzy. Przychodzą oni w miejsca, gdzie wcześniej sprzedawcy odłożyli dla nich, to co już jutro nie będzie nadawać się na sprzedaż.

Oprócz Zieleniaka, po drugiej stronie Hal Banacha jest też część z odzieżą oraz artykułami wszelkiej maści. I właśnie tą część władze miasta postanowił zabudować dwoma XVIII-piętrowymi  wieżowcami w ramach tak zwanego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Nie przekonują nas argumenty, że destrukcji ulegnie tylko część bazaru. Jak pokazuje praktyka, okrojenie targowiska z jego istotnego fragmentu ( a w tym przypadku rzecz dotyczy 50 % powierzchni) jest zwykle pierwszym etapem jego całkowitej likwidacji.

Wiceprezydent Warszawy Andrzej Jakubiak na jednej z sesji Rady Miasta postawił sprawę jasno mówiąc, że nie ma szans na decentralizację decyzji w tej sprawie. Powiedział to, bo zapewne dotarło do niego już wtedy wystarczająco mocno, że przeciwko planom zabudowy targowiska są nie tylko kupcy i mieszkańcy, ale także radni Ochoty. Władze Warszawy wykorzystując to, że grunt należy do miasta, nie zamierzają przeprowadzać rzeczywistych konsultacji społecznych. Zamiast tego powołały komisję przy TBS, która ma rozstrzygać o dalszych losach bazaru. Kupcy zaproszeni do niej, grzecznie odmówili udziału w tej farsie. To tak jakby komisja ds. Rywina miała być powołana przez niego samego. Początkowo ratusz ignorował nawet najważniejsze stowarzyszenie zrzeszające większość handlujących na bazarze kupców, zamiast tego do konsultacji zaprosił przedstawicielkę marginalnej na Banacha organizacji kupieckiej, ale za to przyzwalającej na destrukcyjne plany miasta względem targowiska.

To nie jedyny grzech miejskich decydentów. Otóż obecna ekipa rządząca swoje plany nazywa cynicznie modernizacją, tłumacząc, że parter nowopowstałych budynków ma być przeznaczony na cele usługowe. Nie wyjaśniają tylko, jakim cudem drobni handlarze będą stanowić konkurencję w proponowanych stawkach czynszów dla banków czy innych instytucji doradztwa finansowego, których ekspansję na ul. Grójeckiej można obserwować od kilku lat. Są na tej ulicy odcinki, gdzie nie ma już właściwie niczego innego prócz poupychanych obok siebie kolejnych siedzib banków i towarzystw finansowych.

Urzędnicy miejscy lubią powoływać się na zły stan technicznych bazaru i nikt tego nie kwestionuje. Szkoda tylko, że to obecne władze nie chcą powiedzieć co się stało z gotowymi już kilka lat temu i opłaconymi z naszych podatków projektami modernizacji bazaru.  Stały się one niewygodne, gdyż nie uwzględniały budowy wieżowców TBS.

Jak się okazało władze liberalnej Platformy Obywatelskiej, gdy jest im to na rękę, nie gardzą też argumentami rasistowskimi. Plany likwidacji połowy bazaru uzasadniają tym, że w części budek sprzedają kupcy wietnamscy. Wiemy o tym od polskich kupców, którym w nieoficjalnych rozmowach takie argumenty przedstawiono i to ci kupcy pytali władze Warszawy,  w czym handlarz z Wietnamu jest gorszy od polskiego, skoro mieszka tu i pracuje legalnie, płacąc przy tym takie same podatki.

Argumentów jakich używa pan wiceprezydent Jakubiak jest wiele, łączy je jedno, kompletna ignorancja i lekceważenie tych, dzięki którym może pobierać swoje comiesięczne uposażenie, czyli mieszkańców Warszawy. Te same słowa tyczą się zresztą jego zwierzchniczki, pani prezydent Hanny Gronkiewicz Waltz, która jeszcze w czasie kampanii wyborczej starała się prezentować jako obrończyni miejskich bazarów. Obecnie podobne problemy jak Bazar Banacha ma co najmniej jeszcze kilka stołecznych targowisk.  

Trudno dziś powiedzieć, czy to zbieg okoliczności czy też przemyślana strategia, w końcu jak pokazują badania dotyczące wydatków konsumenckich, targowiska wciąż wydzierają wielkim sieciom handlowym istotny kawałek tortu.  

Nie wiemy jeszcze jak w innych dzielnicach, ale Ochota nie zamierza oddawać swojego bazaru. Nauczymy władze Warszawy, na czym polegają rzeczywiste konsultacje społeczne. Pierwsza odsłona już w najbliższą sobotę, w samo południe, przed wejściem do spożywczej
Hali Banacha.

Mieszkańcy mają głos!

Komitet Inicjatywny na rzecz Obrony Bazaru Banacha.

 


 

OZZ Inicjatywa Pracownicza
Komisja Krajowa

ul. Kościelna 4/1a, 60-538 Poznań
530 377 534
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
REGON: 634611023
NIP: 779-22-38-665

Przystąp do związku

Czy związki zawodowe kojarzą ci się tylko z wielkimi, biurokratycznymi centralami i „etatowymi działaczami”, którzy wchodzą w układy z pracodawcami oraz elitami politycznymi? Nie musi tak być! OZZIP jest związkiem zawodowym, który powstał, aby stworzyć inny model działalności związkowej.

tel. kontaktowy: 530 377 534
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Kontakt dla prasy

tel. kontaktowy: 501 303 351
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

In english

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.